Dzisiaj jest: 30 Listopad 20203,624,785 Unikalnych wizyt









Archiwum www.hutnik.krakow.pl:





Zapamietac?

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
AKS Busko Zdrój - Hutnik 0:0


ArchiwumRELACJA LIVE www.hutnik-krakow.pl
53' busko przycisnelo, bronimy sie całym zespołem
52' groźna akcja buska ale napastnik gospodarzy nie dochodzi do strzału
48' na początku 2 połowy przewaga buska
46' Bezbramkowy remis, gra toczy głównie sie w srodku pola
Paweł Piotrowicz dla www.hutnik-krakow.pl

Po meczu poprosiliśmy Pawła Piotrowicza o ocenę wydarzeń boiskowych:

Nie wiem jak wyglądało to z trybun ale nam bardzo ciężko się grało. Boisko było nierówne, brakowało nam dwóch podstawowych napastników. Remis oceniłbym jako sprawiedliwy. Busko miało sytuacje pod sam koniec, ja sam miałem sytuacje których nie wykorzystałem. Byłem sam na sam z bramkarzem, za szybko strzeliłem. Wystarczyło poczekać, strzelić w krótki róg lub gdzie bądź a strzeliłem w bramkarza. Remis jednak sprawiedliwy i z tego punktu należy się cieszyć. Jeśli się nie wygrywa to należy chociaż zremisować bo mogliśmy również przegrać.
To nie jest tak, że Hutnik bez dwóch podstawowych napastników (przyp. red. pauzujący za kartki i kontuzje – Wasilewski i Paszkiewicz) nie potrafi wygrywać. Busko było dziś zdeterminowane i potrzebowało trzech punktów. Tak się mecz ułożył i skończyło się 0:0.

Co do ustawienia w ataku:
Trener już na treningach ustawiał mnie w ataku, jednak na mecz wyszliśmy w normalnym ustawieniu. W drugiej połowie do przodu wszedł „Świerszczu”(przyp. red. Świerczyński). Jest jednak zawodnikiem bardziej defensywnym więc trener przesunął mnie do ataku. Nie wiem czym było to spowodowane. Możliwe – widział, że brakowało mi już sił do walki w środku pomocy, więc liczył że jeszcze zastawie się coś w przodzie i kiwnę – niestety nie udało się już.


Autor: Yaki www.hutnik-krakow.plTrenerzy o meczu:

Marek Parzyszek (Trener AKS Busko):
Mecz na słabym trzecioligowym poziomie. Grał drugi zespół w tabeli z trzecim od końca. Może nie byliśmy lepsi, ale mieliśmy klarowniejsze sytuacje bramkowe. Na chwilę obecną stać nas na to, aby poprzeszkadzać i pograć trochę z kontrataku. Chwała zawodnikom, że podjęli walkę. Graliśmy do samego końca aby nie stracić bramki i to się udało.

O trenerskich roszadach w Busku:
Ostatnio było sporo zamieszania ale brzydko mówiąc dzięki temu ja teraz pracuję. Liczymy na wyrwanie jeszcze kilku punktów w tych ostatnich trzech meczach. Jeśli sytuacja w klubie się unormuje a my przepracujemy właściwie zimę to zupełnie inaczej to będzie wyglądało. Materiał ludzki jest – trzeba jeszcze poprawić sytuację organizacyjną w klubie.
Trener Brożyniak zdobył 3 pkt z zespołem w Zamościu i nie wiadomo co byłoby dziś, może byłoby lepiej. Jest deklaracja wśród zawodników, że będziemy grać do końca i walczyć na tyle, na ile nas stać.

Ryszard Kruk (Hutnik):
Nigdy nie jestem zadowolony, gdy nie wygrywam. Uważam jednak, że podział punktów jest sprawiedliwy. Nie byliśmy lepsi. Co prawda technicznie byliśmy bardziej zaawansowani ale fizycznie odstawaliśmy od Buska. Gospodarze grali długimi podaniami, a my nie potrafiliśmy na tyle pograć piłką aby uzyskać przewagę.
Budujemy zespół „od tyłu” i są te tyły już w miarę ustabilizowane. Mamy problem z drugą linią i to jest przyczyna braku skuteczności, a nie tylko wypadnięcie dwóch podstawowych napastników.
Mieliśmy ciężki mecz w środę i to zostało w nogach. Należy to wziąć pod uwagę przy ocenie dzisiejszego spotkania.
Zmiany wprowadzone w drużynie uważam za słuszne. Odsunęliśmy grę od własnego przedpola bo były momenty, że Busko mocna naciskało.
Jesteśmy zadowoleni ze zdobytych punktów od początku sezonu, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mamy trzy mecze przed sobą i bijemy się o następne punkty. W sporcie trzeba sobie stawiać wysokie cele.


Autor: Yaki www.hutnik-krakow.plTylko remis w Busko-Zdrój. Hutnicy spadli na trzecie miejsce

Hutnicy w niedzielne popołudnie wybiegli na boisko AKS Busko-Zdrój wiedząc, że liderzy III ligi małopolskiej przegrali swoje mecze. Zwycięstwo dawało Hutnikowi stabilną sytuację w fotelu wicelidera i dopadnięcie na tę samą liczbę punktów lidera – Motor Lublin. Tak się jednak nie stało. Mecz stał na przeciętnym poziomie, w pierwszej połowie było na boisku dość brutalnie, z gry większą przewagę mieli hutnicy. W ataku Hutnika po kontuzji Paszkiewicza i karze za żółte kartki Wasilewskiego zagrali Daniel Jarosz i Dariusz Dutka – czyli jedni z najmłodszych duetów napastniczych zapewne nie tylko w III lidze. Po 90 minutach gry żadna z drużyn nie strzeliła gola na wagę zwycięstwa. Hutnicy tym samym stracili fotel wicelidera, na który wskoczył Kolejarz Stróże po pokonaniu Orląt Radzyń Podlaski. Teraz hutników czeka gra u siebie z Avią Świdnik, potem niedaleki wyjazd do Wieliczki na mecz z Górnikiem i mecz u siebie z rezerwami Wisły Kraków. Do zdobycia 9 punktów. Plan minimum to zdobycie punktów siedem. Trudno stwierdzić, który z meczów będzie najtrudniejszy, ale chyba można przypuszczać, że będzie to mecz w Wieliczce przeciwko Górnikowi, który prowadzi trener Robert Kasperczyk, a w drużynie tej gra były piłkarz z Suchych Stawów Krzysztof Lipecki.


zrodlo: nowahuta.org.pl
AKS Busko - Hutnik Kraków 0:0

AKS: Mierzwa Ż - Charyga, Szlema, Bętkowski, Banoszek - Gzyl, Pastuszka, Bednarczyk (72. Puchała), Francuz - Pisarczyk, Fatyga.

Hutnik: Sotnicki - Błachacz, Pasionek, Garzeł, Pazdan - Antas (66. Dziadzio), Piotrowicz Ż, Kaczor, Kępa - Jarosz, Dutka (58. Świerczyński).

Wiślackie rezerwy zatrzymały Motor

Wzmocniona piłkarzami pierwszej drużyny Wisła II pokonała lidera z Lublina 1:0. Pierwsza połowa należała do Wisły, której udało się przeprowadzić kilka groźnych akcji. Najpierw Dawid Kubowicz uruchomił dalekim podaniem Piotra Brożka, ten wpadł w pole karne, lecz za długo zwlekał z oddaniem strzału i obrońcy zdążyli z interwencją. Chwilę później Brożek pomknął lewą flanką, dograł na ósmy metr do Hristu Chiacu, ale po jego strzale piłka poszybowała wysoko nad bramką. W kolejnej akcji podawał Maciej Stolarczyk, główkował Michael Thwaite, ale tym razem lepszy okazał się bramkarz Motoru. Rozstrzygająca o losach meczu bramka padła w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Thwaite wrzucił piłkę z autu w pole karne lublinian, którzy zostawili sam na sam z bramkarzem Przemysława Szabata. Wiślak przymierzył z ostrego kąta, piłka obiła jeszcze słupek i wpadła do siatki obok bezradnego Łukasza Krymowskiego.

Po przerwie zaatakowali goście - strzał Denisa Ljaszko znakomicie obronił Marcin Juszczyk. Piotr Prędota najpierw popisał się ładnym strzałem z dystansu, po którym piłka poszybowała nad poprzeczką, a chwilę później przegrał pojedynek z Juszczykiem. Gospodarze odpowiedzieli kapitalnym uderzeniem Szabata, które obronił Krymowski.

zrodlo: gazeta.pl





huteusz, 21 styczeń 2007 09:33:56 0 Komentarzy ˇ 1185 Czytań


Komentarze


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz


Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Designed by Szymon Dziukiewicz. Powered by PHP-Fusion Strona Glowna | Forum | Galeria | Hutnik TV | Klub | Stadion | Kibice