Dzisiaj jest: 09 Kwiecień 20203,471,257 Unikalnych wizyt









Archiwum www.hutnik.krakow.pl:





Zapamietac?

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Hutnik Kraków - Górnik 4:1


ArchiwumHutnik Kraków : Górnik Wieliczka 4:1 (2:1)
Pogrom wieliczan...

Hutnik Kraków : Górnik Wieliczka 4:1 (2:1)
'5 Lipecki, '45 Antas, '62 Jarosz, '89 Madejski - '18 Onyekachi

Żółte kartki: Piotrowicz Paweł '2, Kostera Marcin '21 - Weinar Paweł '7 i '44
Czerwone kartki: ’44 Weinar (druga żółta)

Hutnik: Kącik Andrzej, Stanula Rober, Pasionek Marcin (k), Piotrowicz Paweł, Kępa Paweł(Pazdan Michał '69), Lipecki Krzysztof, Antas Piotr, Kostera Marcin, Madejski Piotr, Wiącek Michał (Stolarz Michał '19), Jarosz Daniel (Dutka Dariusz'80)


Sędziował: Krzysztof Wróbel

Autor: HDS www.hutnik-krakow.pl Relacja Live www.hutnik-krakow.pl


92' koniec meczu
89' GOOOOOOOOOOLLLLLLLLLLLL wkoncu!!!! Madejski pięknym lobem pokonuje bramkarza z Wieliczki
84' zmiana w zespole Górnika: Zegarek za Musiała
83' groźny, ale niecelny strzal Madejskiego z okolo 30 metrów
81' Madejski puszczony " w uliczkę" przez Piotrowicza znalazl sie sam na sam z Paluchem, przeszedl bramkarza gosci jednak pzestraszy;(?) sie zaistnialej sytuacji i sie pzewrócil
80' Zmiana w Hutniku: Dutka za strzelca bramki - Jarosza
76' szybki kontratak Jarosza i Lipeckiego zakończony strzalem wprost w rece Palucha
75' rzut wolny dla Górnika za lini pola karnego, strzal Księżyca wybronil dobrze dysponowany dzisiejszego dnia Kącik
73' Księżyc w starciu z Pazdanem powalony na murawę, sedzia kontynuuje akcje inicjwana przez Antasa jednak ten ostatni wybija pilke po za boisko
72' zamieszanie w polu karnym górników, "kręciołki" Madejskiego i zle wykończenie akcji przez Antasa nie przynosza efektów w postaci gola
69' zmiana w zespole Hutnika: Pazdan za Kępe
68' dwie zmiany w zespole gosci: Kozieł za Onyekachi i Sendorek za Suchana
67' potezny strzal po ziemi Jarosza wylapuje Paluch
62' kolejna glosna i bardzo "agresywna" reprymenda od trenera Hutnika przyniosla wkoncu skutki, Jarosz po przelobowaniu Palucha strzala kolejnego GOOOOOOLa dla Hutnika...
60' hutnicy wciaz atakuja, grajac z przewaga jednego zawodnika stwarzaja coraz to wiecej podbramkowych sytuacji jednak nic z nich nie wychodzi gdyz nie ma odpowiedniego wykonczenia, strzalu na bramke rywali
57' po podaniu Piotrowicza, niecelnie nad bramką strzela Antas
53' Powroźnik fauluje wychodzacego na czysta pozycję Jarosza
52' zdenerwowany trener Hutnika udzielil glosnej reprymendy swoim podopiecznym którzy nie potrafią wykorzystywać sytuacji podbramkowych
50' Hutnicy "cisną" na bramke Górnika, bramkarz gosci popelnia blad i wybija pilke po za bisko
49' Suchan w sytuacji sam an sam z Kącikiem posuwa sie do faulu, bramkarz Hutnika lezy na murawie
48' piekne wypuszczenie Madejskiego, przez Stolarza w uliczke, Madejski "zakręcil" dwoma obroncami jednak jego strzal pozostawia wiele do zyczenia
47' po podaniu Lipeckiego, Antas na spalonym
46' zmiana w zespole gosci Szymonik za Wtorka, rozpoczęcie drugiej polowy
45' GOOOL!!! Wykonania rzutu wolnego podjął się Lipecki. Uderzył mocno, piłkę trącił jeszcze Antas, w efekcie czego zmylony Paluch nie był w stanie odbić piłki i Hutnik objął ponownie prowadzenie!!!
44' dynamiczna akcja lewą stroną Kępy. Nie potrafił czysto powstrzymać go Weinar, uciekając się do faulu. Sędzia ukarał zawodnika Górnika drugą żółtą kartką i usunął z boiska.
40' rzut rozny dla hutników wykonuje Madejski, do pilki dosiega Jarosz jednak pilka minimalnie chybia celu...
39' akcja za akcja, cios za ciosem, kibice fascynuja sie "szybką pilką"
37' dosrodkowanie Powroźnika pewnie wylapuje Kącik
35' rzut wolny w "16", do dosrodkowania Madejskiego nie dochodzi Kostera który przy okazji fauluje zawodnika Górnika
33' Kącik po szybkiej kontrze Górnika znalazl sie w sytuacji sam na sam z napastnikiem wieliczan z której wyszedl "z tarcza"
32' celne dosrodkowanie w pole karne Antasa jednak niewiekiego wzrostu Jarosz i Kępa nie sa wstanie powalczyc o pilke z roslymi obroncami Górnika
29' Madejski po stracie pilki, chcac ja odzyskac zmuszony jest faulować Gruszkę, dosrodkowanie wykonywane przez poszkodowanego wylapuje Kącik
25' rzut rozny dla górników wykonuje Gruszka jednak jego dosrodkowanie mozna nazwac totalnym "niewypalem"
24' rzut rozny dla hutników wykonuje Lipecki, krótkie rozegranie do Madejskiego skutkw nie przyniozlo
22' piękne podanie Antasa do wybiegajacego na czyst ą pozycję Jarosza jednak paluch okazal sie szybszy od napastnika Hutnika
21' za faul na Onyekachi Kostera otrzymuje zolta kartkę
19' zmiana w zespole Hutnika - Stolarz za kontuzjowanego Wiącka
19' z podania Piotra Powroźnika, Daniel Onyekachi doprowadza do remisu
18' gra toczy sie w srodku boiska, Piotrowicz ponownie fauluje Suchana
16' podanie Madejskiego do Lipeckiego, ten z odleglosci okolo 35 metrów strzela na bramkę Palucha jednak minimalnie pudluje
15' Dosrodkowanie aktywnego Lipeckiegi, Kępa na spalonym
12' rajd Lipeckiego przez polowe boiska zakonczony strzalem który jednka zostal obroniony przez Palucha. Rzut rożny dla hutników wykonuje Lipecki, w zamieszaniu przed polem karnym niegroźnego urazu doznal Suchan
10' ciezar gry przeniosl sie na hutnicza strone boiska, jednak atai górników skutecznie rozbija obrona z Suchych Stawów
7' groźny faul Wejnara na Wiącku, Zawodnik Górnika za ten atak zostal ukarany zolta kartka
5' Wiącek w sytuacji sam na sam z bramkarzem, niestety pilke wybija Paluch po za boisko, rzut wolny wykonuje Madejski wprost na glowe Lipeckiego ten nie pudluje GOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLLLLLLLLL
3' dynamiczna akcja Jarosza prawa strona boiska zakonczona lekkin strzalem na bramke Palucha
2' zacieta walka w srodku pola, Piotrowicz ukarany zółtą kartką
1' rozpoczęcie meczu


sędziowie:
Sędzia gł: Krzysztof Wróbel
Asystent I: Kamil Muniak
Asystent II: Kinga Seniuk

Obserwator: Jerzy Nowak info:
sztab szkoleniowy:
Hutnik Kraków:

Trener - Robert Kasperczyk
Kierownik drużyny - Kazimierz Putek
Lekarz - Zbigniew Kargol
Masażysta - Dariusz Jaskólski


Górnik Wieliczka:

Trener: Władysław Łach
Trener II: Paweł Zegarek
Kierownik: Adam Zając
Masażysta: Rafał Talowski

zrodlo: www.hutnik-krakow.pl Hutnicy zmiażdżyli Górnika z Wieliczki. W derby regionu 4:1

Ładna słoneczna pogoda w sobotni popołudnie nie przyciągnęła oszałamiającej liczby kibiców na Suche Stawy. Przyszli najwierniejsi, którzy przychodzą i będą przychodzić zawsze bez względu na postawę piłkarzy z Suchych Stawów. Ci, którzy zdecydowali się na wizytę na Suchych Stawach na pewno nie żałowali. Obejrzeli momentami niezły meczy i pięć bramek, z czego cztery strzelili piłkarze z Nowej Huty.

To, że mecz będzie zażarty pokazały pierwsze minuty. Zaraz po pierwszym gwizdku, walka toczyła się w środku pola. Piotrowicz złapał szybko żółtą kartkę a chwilę później po wrzuceniu piłki w pole karne przez Madejskiego, Krzysztof Lipecki zdobył prowadzenie dla Hutnika. To co wyprawiał „Lipa” w sobotnie popołudnie pokazuje czym jest ten zawodnik dzisiaj dla Hutnika. Bez niego hutnicy tracą sporo, tracą serce i charakter. Gra często przenosiła się z połowy hutników na połowę Górnika. Gra bardziej się wyrównała i widać było dążenia gości z Wieliczki do wyrównania. Co raz słychać było pokrzykiwania z ławki trenerskiej Władysława Łacha, który prowadzi piłkarzy Górnika. Górnicy chcieli zabrać z Suchych Stawów jakąś zdobycz punktową bo mogli przy odrobinie szczęścia włączyć się do walki o baraże. Ale jak się okazało podopieczni Roberta Kasperczyka byli w sobotę poza zasięgiem. Choć po akcji Powroźnika czarnoskóry Onyekachi wyrównał stan meczu w 20. min gry, to nadal na boisku dominował Hutnik. Gra była momentami szybka, szła akcja za akcją. Trzy minuty po wyrównaniu, po akcji aktywnego Antasa stan meczu mógł podwyższyć Jarosz. Później próbował na zmianę to Madejski to Lipecki, do akcji z przodu włączał się Kostera, w polu karnym walczył Kępa. Bramkę do szatni Górnik „dostał” w 45. min gry. Kolejny z rzutów wolnych i znowu do piłki podszedł Lipecki. Mocny strzał i piłka ląduje w siatce. Niektórzy tę bramkę chcieli zapisać Antasowi, ale ten raczej przeszkodził w interwencji Paluchowi, bramkarzowi Górnika. Do przerwy 2:1 dla Hutnika i dobra sytuacja wyjściowa przed drugą połową meczu.

Hutnicy nie czekając na zaproszenie gości z Wieliczki poszli mocno do przodu. Już w 49. min gry sygnał do kolejnego gola dał Stolarz, który puścił ładną prostopadłą piłkę do Madejskiego. Ten zakręcił i huknął daleko od bramki gości. Hutnicy mogli swobodniej grać piłką bowiem jeszcze w drugiej połowie za drugą żółtą kartkę boisko opuścił Paweł Weinar z Górnika. Oblężenie bramki gości zakończyło się sukcesem w 63. min gry. Indywidualna akcja Jarosza, do którego wyszedł Paluch, ale zanim zdążył zbliżyć się do młodego napastnika Hutnika ten podciął piłkę i unosił ręce do góry. 3:1 dla Hutnika i chyba nikt nie wątpił, że może ten mecz skończyć się inaczej. Hutnicy nie ustępowali w atakach. Przewodził nimi Madejski. W ostatnim kwadransie gry atakował bramkę gości trzy razy. Raz po akcji z Lipeckim, strzał obroniony, drugi raz groźnie strzelał z 30 metrów. Ostatni atak zakończył się sukcesem. Było to tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego. „Madej” przymierzył, kopnął i przelobował bramkarza Górnika ustalając wynik meczu na 4:1!

Dobre spotkanie w sobotnie popołudnie rozegrał Daniel Jarosz. Nie zawiódł Krzysztof Lipecki, walczył Piotr Madejski, aktywny był Piotr Antas. Udane spotkanie w bramce zaliczył Andrzej Kącik, który zastąpił kontuzjowanego Waldemara Sotnickiego, który nie zagra już do końca rundy wiosennej.



SUBIEKTYWNA OCENA TRENERA – specjalnie dla serwisu NOWA HUTA NON STOP! mówi trener Robert Kasperczyk:

- To był dobry mecz w wykonaniu naszych zawodników. Cieszy nie tylko dobra gra poszczególnych piłkarzy, ale też i samo pokonanie trudnego, zawsze niewygodnego rywala. I to tak wysoko. Osobiście bardzo się cieszę z bramek zdobytych przede wszystkim przez naszych młodych napastników. Daniel Jarosz zachował się jak profesor i „podcinką” pokonał Palucha. Pozazdrościł młodszemu koledze Piotrek Madejski i w podobny sposób zdobył kolejną, ósmą już w bieżącym sezonie „swoją” bramkę. To już piąty natomiast gol „Jariego” w tym sezonie, a czwarty wiosną. Brawo! W przypadku Piotrka Antasa wypada westchnąć: nareszcie! Gdyby ambicję i inne cechy wolicjonalne uaktywniane w każdym meczu można było przetransponować na ilość zdobytych goli, to „Antek” byłby królem strzelców tej ligi. Ale wszystko przed nim. Każdemu trenerowi życzyłbym takiego „ambiciarza” w zespole. Na prawdziwego lidera naszej drużyny kreuje się Krzysiek Lipecki. Gdy walczyliśmy o niego z niekompetencją i nieudacznictwem pewnego osławionego już organu naszego macierzystego związku, wypisywano w prasie, broniąc błędnych, partykularnych teorii, że Hutnik jest tak słaby, że walczy o czwartoligowego piłkarza. „Lipa” powinien każdą bramkę dedykować wszystkim, którzy przyczynili się do jego „zawieszenia”. Dzisiaj, poza tym, że otworzył wynik spotkania, także mądrze kierował poczynaniami nie tylko naszych pomocników. Ten „czwartoligowy gracz” to nasz mózg i serce naszej ekipy. Szkoda, że jesienią nie mógł grać we wszystkich zawodach... Wynik dedykujemy Tym Najwierniejszym, którzy swoją dzisiejszą obecnością na Suchych Stawach dali dowód tezie, że wynik potyczki z Motorem ich nie odstraszył i są z tymi chłopakami na dobre i złe. Jeśli bowiem dziecko nie podniesie 200 kilogramów, to czy ja mam je za to bić...? A niestety rozpędzony Motor był dla nas nie do zatrzymania, czego trzy dni potem doświadczył najlepszy personalnie i organizacyjnie zespół w tej lidze - Kmita Zabierzów. Gratuluję zawodnikom raz jeszcze gry i zwycięstwa nad Górnikiem Wieliczka! Oby tak dalej...

zrodlo: www.nowahuta.org.pl Lider skromnie, Hutnik okazale

Skromne zwycięstwo nad rezerwami Wisły pozwoliło Kmicie Zabierzow zachowac fotel lidera bez wzgledu na wyniki dzisiejszych meczow. Hutnik znow okazal sie wiecej niz niewygodny dla zblizajacego sie do czolowki Gornika Wieliczka.

Hutnik Krakow - Gornik Wieliczka 4-1 (2-1)

Bramki: Lipecki 6, Antas 45, Jarosz 63, Madejski 90 - Onyekachi 20
Sedziowal: Krzysztof Wrobel (Jelenia Gora)
Zolte Kartki: Piotrowicz, Kostera - Weinar dwie
Czerwone Kartki: Weinar 45

Hutnik: Kącik - Stanula, Pasionek, Piotrowicz, Kępa (69 Pazdan), Lipecki, Antas, Kostera, Madejski, Wiącek (19 Stolarz), Jarosz (80 Dutka).

Gornik: Paluch - Powroznik, Weinar, Ksiezyc, Szczepanski - Gruszka, Musial (85 Zegarek), Wtorek (46 Szymonik), Cebula - Suchan (69 Sendorek), Onyekachi (69 Koziel)

Hutnicy objęli prowadzenie po rzucie rożnym Madejskiego i po "główce" Lipeckiego. Wyrównał także głową Onyekachi, ktory wykorzystal centre Musiala. Tuz przed przerwa druga zolta kartke i w konsekwencji czerwona kartke zobaczyl Weinar. Po chwili Lipecki mocno strzelil z rzutu wolnego, pilke jeszcze musnal noga Antas i bylo 2-1 dla Hutnika. Wynik podwyzszyl po przerwie Jarosz, ktory po podaniu Lipeckiego pokonal w sytuacji sam na sam (goscie reklamowali spalonego) Palucha. W dwoch innych sytuacjach bramkarz Gornika obronil strzaly Jarosza, a z kolei golkiper Hutnika uderzenie Ksiezyca. W koncowce w glownej roli wystapil Madejski. Poslal "Bombe" z 20 m obok slupka, a w koncu ogral defensywe Gornika i pokonal Palucha ustalajac wynik meczu.
zrodlo: Dziennik Polski
Hutnik : Górnik – w statystyce.


Hutnik / Górnik
Bramki: 4/1
Strzały celne: 11/7
Strzały niecelne: 10/3
Rzuty rożne: 7/1
Spalone: 5/0
Faule: 14/13
Żółte Kartki: 2/2
Czerwone kartki: 0/1


Autor: HDS www.hutnik-krakow.plWypowiedzi pomeczowe.
Robert Kasperczyk: -W pierwszej połowie było widać, że oba zespoły nie chcą się otworzyć. Ci chłopcy znają się bardzo dobrze. Niema chyba innych drużyn lepiej się nawzajem znających. Od lat ze sobą grają na większych i mniejszych boiskach. Musimy powiedzieli sobie, że w przerwie, jak by zostało 1:1, to mógłby to być mecz do jednej zdobytej przez kogoś bramki, jeszcze przed kartką Pawła. Nie ukrywam, że pomogła nam czerwona kartka Weinara. Ponieważ myśmy to już przeżyli w Zamościu, cieszę się, że chłopcy wyciągnęli z tego wnioski. Tam wkradło się totalne rozprężenie i tam nie potrafiliśmy wykorzystać tej przewagi. Granie piłką przy tej duchocie powodowało to, że było troszeczkę więcej miejsca do grania i bramka z rzutu wolnego Lipy i gdzieś tam muśnięciu piłki przez „Antka” spowodowała to, że ta bramka do szatni zabolała przeciwnika. Mnie jako piłkarza, zawsze takie bramki bolały i na pewno psychicznie rzutowało to na zmiany taktyczne u trenera.
W drugiej połowie, my jesteśmy mistrzami. Po raz kolejny się to potwierdza. Pamiętam mecz z Buskiem, Tłokami Gorzyce, pozornie łatwymi rywalami, gdzie wcześniej graliśmy, zawsze mamy jakieś momenty, gdzie, albo sobie sprokurujemy jakąś sytuacje bramkowa albo ktoś się wywróci na piłce, albo jakieś faule sobie sami robimy z których są niebezpieczne sytuacje. Taką mógł wykorzystać Górnik przy stanie 2:1, a że tego nie wykorzystał, zaraz został pokarany i myślę, że wtedy po trzeciej bramce gra siadła. To był już taki moment w którym dominowaliśmy.
Powiem tak - Winni byliśmy kibicom tutaj, tej garstce która cały czas tutaj przychodzi, po klęsce z Motorem, jakiś dobry, fajny mecz i cieszę się, że udało się to z tak dobrym zespołem jak Górnik Wieliczka.
Musze powiedzieć, że chylę czoła ku Krzyśkowi. Mało kto zauważa, jego pracę. Cala jego robota wykonywana na boisku jest mało zauważalna dla innych, ale ktoś w tamtym roku napisał ze Hutnik bije się o czwartoligowego zawodnika, a uważam, że Krzysiek Lipecki wyrasta na prawdziwego lidera Hutnika a nie zawodnika czwartoligowego. Możemy mieć naprawdę, jak nie odejdzie z tego klubu wielka, ale to naprawdę wielką pociechę z tego chłopaka.



Władysław Łach: -Cóż z tego, że w pierwszej połowie byliśmy może trochę więcej przy piłce, utrzymywaliśmy się przy niej, skoro brak konsekwencji taktycznej w mojej drużynie doprowadził do tego, że pewne fragmenty gry których uczyłem piłkarzy przed meczem, nie były naszą najmocniejszą stroną. Strąciliśmy bramkę po pierwszym kornerze, trochę przypadkowo, ale po ładnej akcji zdołaliśmy wyrównać. Była jeszcze jedna prostopadła piłka Onyekachi’ego do Maćka Musiała który jednak się spóźnił. To były by te sytuacje któreśmy mieli w pierwszej połowie. Nieodpowiednie zachowanie Pawła ( przyp. red. chodzi o Pawła Weinara) było jego ewidentnym błędem jako stopera. do takich sytuacji nie może dochodzić, kiedy jest końcówka pierwszej polowy, akcja jeden na jeden, i druga żółta kartka dla naszego zawodnika. To jest doświadczony piłkarz i nie może sobie pozwolić na wystawianie nogi i faulowanie przeciwnika. I właśnie z tej akcji zrobiła się bramka, która tez padła w dziwny sposób dla mnie. Bramkarz był zasłonięty. Nie był najmocniejszym punktem przy interwencjach, zwłaszcza do przerwy. Zeszliśmy do szatni i pokonani i bez jednego piłkarza.
Był taki moment w drugiej połowie, kiedy prawą strona próbowaliśmy, zaskoczyć przeciwnika. Nie udało się. Była sytuacja, w której Onyekachi dograł do Maćka Musiała, a ten z Suchanem się nie zrozumiał. Można było wyprowadzić wówczas na 2:2 i wtedy można by było próbować z Hutnikiem coś ugrać. Nie udało się. Dostaliśmy momentalnie po kontrataku bramkę. Czy był spalony, czy nie? Nie wiem. Dokładnie nie widziałem. Piłkarze mówili że na pewno był dwu, trzy metrowy spalony. Bramka na 3:1. W zasadzie przy tych zmianach które zrobiłem, zespół tak doświadczony jak moja drużyna nie może tak niefrasobliwie grac taktycznie. Ta niefrasobliwość spowodowała to, że Hutnik dalej na swojej połowie czekał na nasze błędy no i takie błędy żeśmy powtarzali seryjnie, bo te prostopadłe piłki, nieodpowiednia gra w linii środkowej obrony w końcówce meczu, doprowadziły do tego żeśmy bardzo wysoko przegrali. Ja myślę, że jest to tez następstwem tego ze ja mam bardzo wąska kadrę i to być może w tym meczu zaważyło na naszej przegranej. Drugą polowe graliśmy cala w osłabieniu i przy mądrze grającym Hutniku nie dało się zniwelować tych strat ilościowych któreśmy ponieśli.
Dopowiem jeszcze do tego co Robert powiedział, że ta ogromna duchota, przeszkadza zawodnikom, co było już widać po rozgrzewce i myślę, że ta nie dyspozycyjność przyczynowa jednego mojego piłkarza, przy mądrej grze Hutnika była aż nadto widoczna i z jego grą w przewadze moi piłkarze nie mogli sobie poradzić. Wydaje mi się, że właśnie to ciepło jakie nas nawiedziło być może miało tez negatywny wpływ na postawę moich zawodników.
Gratuluje Hutnikowi, bo był zespołem na pewno lepszym.

Autor: HDS www.hutnik-krakow.plHutnik - Górnik 4:1

Mecz zaczął się od zdecydowanej walki o przewagę w środku pola, stąd dużo ostrej gry i faulów. Już w 2. minucie Paweł Piotrowicz żółtą kartkę dostał, a Paweł Weinar pięć minut później.

Pomysł Hutnika na zwycięstwa był prosty: prostopadłe podania, do których biegli napastnicy Hutnika, a także pomocnicy. Po takiej akcji padł pierwszy gol - w dogodnej sytuacji znalazł się Michał Wiącek, jego strzał Łukasz Paluch sparował na róg. Podanie z kornera Piotra Madejskiego na bramkę zamienił Krzysztof Lipecki. Wieliczanie dość szybko wyrównali: przeprowadzili prawą stroną szybki składny atak, Piotr Powroźnik zacentrował, Daniel Onyekachi wyprzedził wszystkich i strzelił do siatki. Potem hutnicy nadal dominowali na boisku, lecz nie stwarzali sytuacji bramkowych. Groźnie za to było pod bramką Hutnika, gdy wolne egzekwował Tomasz Księżyc (ładnie bronił Andrzej Kącik).

Najważniejsza sytuacja zdarzyła się w 43. minucie - Weinar sfaulował Pawła Kępę przed polem karnym, dostał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Z wolnego po tym faulu dośrodkował Lipecki, piłkę zmierzającą do siatki musnął Piotr Antas i zaskoczył Palucha.

Bramka "do szatni" załamała gości, Hutnik wyszedł na drugą połowę wyraźnie pobudzony. Gospodarze mieli wiele sytuacji, najlepszych nie wykorzystali młodzi napastnicy Daniel Jarosz i Antas. W końcu Jarosz strzelił gola: podawał Michał Stolarz, a Jarosz jak stary wyjadacz zagrał podcinką i pokonał Palucha. Wieliczanie chcieli zdobyć kontaktową bramkę, ale nie wykorzystali kilku sytuacji. Dobrze bronił Kącik. Ostatnia bramka to znów prostopadłe podanie i Madejski lobuje Palucha.

Ten mecz był dla kibiców z Suchych Stawów dobrym lekarstwem na ból głowy po niedawnej porażce 1:4 u siebie z Motorem.

zrodlo: gazeta.plSą punkty, wyrasta lider
Od kliku lat mecze obu druzyn dostarczaly duzo emocji i obfitowaly w gole. Nie inaczej bylo w sobote. Hutnik przerwal wreszcie serie gier bez zwyciestwa na wlasnym boisku z Gornikiem (poprzednio dwa remisy i porazka)
Gospodarze wygrali zasluzenie, prezentujac o wiele lepsza skutecznosc od rywali. Pracy nie brakowalo jednak bramkarzom obu druzyn. Duzo bylo bowiem szybkich akcji i strzalow.I choc mozna miec zastrzezenia do poziomu gry (pilkarzom mocno dal sie we znaki duzy skwar), kibice nie mogli narzekac na nude.
W Hutniku zabraklo Sotnickiego (z Wisla II po interwencji tak nieszczesliwie upadl, ze doznal zlamania czwartej kosci srodrecza; ma zalozony gips, nie zagra do konca sezonu) i Kaczora (pauzowal za zolte kartki), a Pazdan wszedl na boisko dopiero w koncowce meczu, gdyz ostatnio byl zajety matura.
Hutnicy zdobyli komplet punktow, ale kto wie, czy nie wieksza ich zdobycza jest co innego - Kiedyś zarzucano nam, ze kupilismy czwartoligowego gracza, a on wyrasta nam na prawdziwego lidera druzyny - mowil po meczu Kasperczyk o Lipeckim ktory zaliczyl jeden z najlepszych wystepow w barwach Hutnika. Mimo dlugiego rozbratu z gra (efekt zawieszenia) i braku wyjazdu z kolegami na zimowy oboz w Grecji spisuje sie coraz lepiej. W sobote dobrze radzil sobie w srodku pola, umiejetnie rozgrywal pilke, byl grozny pod bramka przeciwnika. Zdobyl ladnego gola, mial asyste przy drugiej i trzeciej bramce, przy stanie 1-0 oddal mocne strzal z ponad 20 metrow (pierwszy obronil Paluch, drugi byl minimalnie niecelny). Chcialoby sie rzec : oby tak dalej...
Gornik sobotnia porazka praktycznie pogrzebal swe nadzieje - jesli takowe wogole mial- na wlaczenie sie do walki o awans. Tym bardziej ze trener wieliczan Wladyslaw Lach, przyznal po meczu, ze ma bardzo waska kadre zawodnicza. A w dodatku ci co graja popelniaja duze beldy - Nie mozna grac tak niefrasobliwie.
W drugiej polowie gralismy w oslabieniu i przy madrej postawie Hutnika nie dalo sie odrobic strat - podkreslil byly tworca potegi ekipy z Suchych Stawow.
Bardziej wyrownana gra byla do przerwy. Gospodarze szybko uzyskali prowadzenie, ale goscie po niespelna kwadransie wyrownali i zapowaidala sie twarda walka o zwyciestwo. Obaj rywale szukali okazji do zmiany wyniku roznymi sposobami. Ksiezyc zdecydowal sie na strzal z rzutu wolnego z ... okolo 40 metrow (Kacik obronil), Jarosz na uderzenie "nozycami" (nad bramke) i "glowka" (obok slupka). Tuz przed przerwa Gornik zanotowal podwojna strate. Niefrasobliwosc Weinara (majac na koncie zolta kartke sfaulowal rywala, i to tuz przy polu karnym) sprawila ze oslabil druzyne, a precyzja Lipeckiego i spryt Jarosza, ze po rzucie wolnym padl drugi gol dla Hutnika.
Po zmianie stron znowu czesciej i grozniej atakowali hutnicy. Ich trzeci gol wywolal sporo kontrowersji. Goscie mieli pretensje do sedziego liniowego Kamila Muniaka, ze nie zasygnalizowal spalonego po podaniu Lipeckiego do Jarosza. Z pozycji trybuny prasowej trudno bylo jednoznacznie ocenic kto mial racje - Moi pilkarze mowili, ze na pewno byl spalony - twierdzil po meczu trener Gornika. Druga sporna sytuacja zdarzyla sie 20 minut pozniej, gdy Madejski znalazl sie w sytuacji sam na sam z Paluchem i ... padl na murawe. Segzia glowny nie pokazal na "wapno" ale i sam pokrzywdzony (?) zbytnio nie protestowal przeciwko decyzji. Po chwili Madejski a potem Stolarz strzelili obok slupka. Gosci "dobil" ten pierwszy, efektownie konczac swoja indywidualna akcje.

Zdaniem Trenerow:

Robert Kasperczyk, Hutnik
- Nie ma dwoch druzyn, ktore tak dobrze sie znaja jak Gornik i Hutnik. Nie ukrywam ze bardzo pomogla nam czerwona kartka. Podobna sytuacje przezylismy w Zamosciu, ale tam spowodowalo to totalne rozprezenie i nie potrafilismy wykorzystac oslabienia Hetmana. Gol "do szatni" zawsze boli i to zapewne rzutowalo na postawe rywali w drugiej polowie. Winni bylismy garstce kibicow po klesce z motorem dobry mecz i ciesze sie, ze doszlo do niego z tak dobrym zespolem

Wladyslaw Lach, Gornik
- Co z tego, ze w pierwszej polowie moze bylismy czesciej przy pilce, skoro braklo nam konsekwencji taktycznej. To powodowalo, ze stale fragmenty gry nie byly nasza najmocniejsza strona. Nie moze tak doswiadczony zawodnik jak Weinar, pozwalac sobie na faul, po ktorym wylatuje z boiska. Byl taki moment w drugiej polowie, ze moglismy zaskoczyc rywala i wyrownac, ale szbyko stracilismy gola. Hutnik czekal na nasze bledy. Gratuluje, wygral zasluzenie.

JAK PADLY BRAMKI

1:0 Po strzale wiacka bramkarz gosci wybil pilke na rog. Madejski zacentrowal na pola bramkowe i Lipecki trafil glowa

1:1 Musial wrzucil pilke na pole karne, gdzie pojawil sie Onyekachi i piekna "glowka" ulokowal pilke w bramce hutnikow.

2:1 Lipecki mocno strzelil z rzutu wolnego, a bedacy tuz przed bramkarzem Antas musnal tylko pilke zmieniajac jej tor lotu

3:1 Lipecki zagral do Jarosza a ten w sytuacji sam na sam z Paluchem - goscie reklamowali spalonego- nie mial szans.

4:1 Madejski popisal sie ladnym dryblingiem ogrywajac wielickich defensrow i celnie strzelajac obok bramkarza

Zrodlo: Dziennik Polski
Hutnik Kraków-Górnik Wieliczka 4-1. Pewne zwycięstwo Hutnika.
Sobota 13 maja godz. 17:00 Hutnik Kraków-Górnik Wieliczka.

Hutnik pewnie pokonał Górnika Wieliczka, porażki 1-4 nie spodziewali się chyba nawet sami piłkarze gości. Hutnik był lepszy a Krzysztof Lipecki udowodnił, że wyrasta na lidera zespołu.

Mecz "ustawiła" szybko zdobyta bramka przez Krzysztofa Lipeckiego, który im bliżej końca sezonu w tym lepszej jest formie. Jego sobotnia postawa zasługuje na uznanie, jeśli tak będzie grał w nowym sezonie to kibice mogą być spokojni o grę Hutnika.
Nawet wyrównanie, do którego doprowadził Onyekachi nie zraziło Hutników, którzy mieli w sobotę ochotę do gry. Tuż przed przerwą bolesny cios Wieliczanom zadał Antas, wyprowadzając Hutnika na prowadzenie. Do tego czerwona kartka dla Weinara i wiadomo było, że Górnikowi będzie ciężko tego dnia o punkty.

Po zmianie stron nadal dominował zespół Roberta Kasperczyka, a swą przewagę udowodnił kolejnymi bramkami. Na listę wpisali się napastnicy-Daniel Jarosz (po indywidualnej akcji) a mecz "zakończył" Piotr Madejski posyłając piłkę nad Paluchem.

Hutnik Kraków-Górnik Wieliczka 4-1 (2-1)

Bramki: Lipecki 6, Antas 45, Jarosz 63, Madejski 89-Onyekachi 18 (G)
Sędzia: K. Wróbel

Hutnik: Kącik, Stanula, Pasionek, Piotrowicz, Kępa (Pazdan), Lipecki, Antas, Kostera, Madejski, Wiącek (Stolarz), Jarosz (Dutka)

Górnik: Paluch, Powroźnik, Weinar, Księżyc, Szczepański, Gruszka, Musiał (Zegarek), Wtorek (Szymonik), Cebula, Suchan (Sendorek), Onyekachi (Kozieł), Grabowski

Komplet wyników:

Tłoki-Kolejarz 0-3
Pogoń-Stal S. 3-1
AKS-Motor 1-1
Avia-Wierna 1-1
Sandecja-Stal S.W. 1-2
Hetman-Stal Rz. 1-2
Kmita-Wisła II 1-0
zrodlo: www.hutnik.bci.pl
MECZ KOLEJKI: Hutnik Kraków - Górnik Wieliczka

Mecze obu drużyn w ostatnich latach były zawsze bardzo ciekawe, emocjonujšce, obfitujšce w gole. Tak było na przykład w ubiegłym roku w Wieliczce, kiedy to wiosnš padł wynik remisowy 2-2, a jesieniš wygrał Hutnik 3-2. Co ciekawe, w ostatnich trzech meczach na Suchych Stawach gospodarze nie wygrali ani razu: dwa razy był remis, raz wygrali wieliczanie.

W Hutniku zabraknie dzi� pauzujšcego za żółte kartki (ma ich już 7) Tadeusza Kaczora i kontuzjowanego Waldemara Sotnickiego. Ten ostatni w �rodowym meczu z rezerwami Wisły Kraków doznał - nie wiedzšc o tym w trakcie gry - złamania czwartej ko�ci �ródręcza. Ma założony gips. Na szczę�cie nie doszło do przemieszczenia, bo wtedy nie obyłoby się bez operacji. W tym sezonie nie zobaczymy go już jednak na boisku. - Oba zespoły dobrze się znajš, darzš wzajemnym szacunkiem. Górnik jest bardzo trudnym rywalem. Zapowiada się emocjonujšcy mecz - mówi trener hutników Robert Kasperczyk.

Wieliczanie, podopieczni trenera Władysława Łacha, majš tylko 5 punktów mniej od wicelidera tabeli Avii �widnik i jeden mecz mniej rozegrany. Mogš więc włšczyć się do walki o awans. Najpierw musieliby jednak wygrać na Suchch Stawach...


�ródło: Dziennik Polski




huteusz, 20 styczeń 2007 22:07:05 0 Komentarzy ˇ 1115 Czytań


Komentarze


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz


Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Designed by Szymon Dziukiewicz. Powered by PHP-Fusion Strona Glowna | Forum | Galeria | Hutnik TV | Klub | Stadion | Kibice