Dzisiaj jest: 09 Kwiecień 20203,471,866 Unikalnych wizyt









Archiwum www.hutnik.krakow.pl:





Zapamietac?

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Lektura na wakacje: świętujemy awans z FCM!


Kibice
Kickers Offenbach – 1.FC Magdeburg: 31.05.2015 r., baraż o awans do III ligi.

Rewanżowy mecz z Offenbach drużyna Magdeburga rozgrywała na wyjeździe. U siebie (również przy wsparciu wycieczki z Nowej Huty) FCM wygrał 1:0, co sprawiło, że apetyty na awans zaostrzyły się do granic możliwości. 10 dni przed meczem dowiadujemy się, że kibice z Magdeburga dostają jedynie 2000 biletów a apetyty są dużo większe, część fanów próbuje dostać wejściówki na sektory gospodarzy, jednak te kończą się równie szybko. Ostatecznie chłopaki z Block-U decydują się przekazać nam 10 miejsc ze swojej puli. Ostatecznie na stadion w Offenbach wejdzie 20500 osób, w tym ok. 3000 kibiców 1. FC Magdeburg, z czego ponad 2000 w oficjalnym sektorze gości. Cóż – inny świat, inne realia.s
Nasza wyprawa rozpoczyna się zaraz po meczu Hutnika z Beskidem – ulewnym deszczem żegna nas Nowa Huta. Podróż, jak to zwykle bywa, wypełniają wspomnienia wyjazdowe, a że najstarszym wyjazdowiczów od najmłodszych dzieli niemal pokolenie – jest też okazja by porównać dawne czasy (i ekstraklasowe realia) do obecnych. W komplecie, w dobrych humorach docieramy do jednego z Fan Clubów w miejscowości odległej od Magdeburga o 50 km. Na zbiórce czeka 150 osób, w tym nasi dobrzy znajomi z Block-U. Jeszcze tylko serdeczne powitanie i chwilę później, nieco po godzinie 4 rano wyruszamy trzema autokarami w stronę Offenbach. Nie ma mowy o żadnej kontroli wsiadających kibiców – policja nie obstawia terenu, na którym się spotkaliśmy, podróż również bez wahadła – dopiero na docelowym parkingu pojawia się nieliczny i spokojny oddział funkcjonariuszy. Ale zanim tam dotrzemy czeka nas niemal 500 km wycieczka. Jak zwykle robi na nas wrażenie sposób organizacji wyjazdu – autokar z WC wyposażony w dostępny dla kibiców barek (kawa, herbata), oraz ciepłe przekąski (kiełbaski, hotdogi itp.) dodatkowo ultrasi oferują kanapki, zimne napoje – w tym piwo. Co dwie godziny postój na rozprostowanie kości, kierowca sympatycznie zapowiada przez mikrofon kolejne etapy wycieczki. Atmosfera w autokarach jest spokojna, jeszcze nie ma śpiewów i przedwczesnego świętowania. Na miejsce docelowe docieramy 4 godziny przed meczem. Każdy autokar (a dotrze ich tu 17) ma wyznaczone miejsce na specjalnym parkingu, kibice podróżujący własnym transportem też kierowani są na przygotowane, bezpieczne place parkingowe. 

Około 2 godziny przed meczem formujemy pochód, do którego dołączają kolejni fani. Każdy kibic otrzymuje niebieską pelerynę i dwa białe balony. Wejście na stadion przebiega sprawnie, ochrona kontroluje pobieżnie, policja przygląda się z oddali. Na godzinę przed meczem połowa miejsc na stadionie jest zajęta – sektor gości wypełniony szczelnie – młyn gospodarzy również. W momencie gwizdka rozpoczynającego grę ¾ stadionu jest czerwone (od barw gospodarzy) zaś cały sektor gości niebieski. Sektory gospodarzy zdobi znaczna liczba flag – głównie średniej i małej wielkości, Magdeburczycy przywożą ze sobą „Fur immer” oraz „Block-U 1.FC Magdeburg” – które zapełniają cały płot przed sektorem gości, na ścianach bocznych kilka flag fanclubów. Dodatkowym podtekstem jest fakt, że Offenbach to dawny RFN a Magdeburg - NRD, co kilkukrotnie jest tematem nieparlamentarnych okrzyków. W sektorze FCM powiewa również dawna flaga Niemieckiej Republiki Demokratycznej (DDR).  W 23 minucie gospodarze wyrównują stan dwumeczu i nastrój nieco siada, ale 5 i 10  minut później goście wyjaśniają sytuację i na przerwę schodzą prowadząc 1:2 (a w dwumeczu 1:3). Przez całą pierwszą połowę doping dla obu zespołów jest ogłuszający.
Przerwa była okazją do rzutu okiem na stadion i jego zaplecze, obiekt (podobnie jak stadion w Magdeburgu) posiada konstrukcję szkieletową, jest lekki i zapewnia dobrą widoczność. Spory kąt trybun i ich bardzo niewielka odległość powodują, że kibice znajdują się blisko wydarzeń boiskowych. Trybuna gości nie posiada krzesełek a jedynie betonowe stopnie, jest usytułowana znacznie wyżej niż pozostałe sektory stadionu – ok 3 metry powyżej murawy, od której oddziela ją wysokie ogrodzenie. Sektory gospodarzy zaczynają się około metra ponad boiskiem i ogradza je niewysoki płotek, w kilku miejscach znajdują się furtki i schodki. By zwiedzić zaplecze gastronomiczne musimy poczekać, aż wyjdzie część fanów z zapełnionego sektora – inaczej po prostu nie ma możliwości przedostać się do tunelu wiodącego pod trybuny. Tam oprócz przyzwoitych toalet znajduje się spory bar z piwem (dziś niestety wyłącznie bezalkoholowym), kiełbasą, hot-dogami, napojami. Nieopodal znajduje się stoisko z preclami i plackami na słono.
Gdy wracamy na trybuny by obejrzeć drugą część meczu okazuje się że część fanów gospodarzy nie wierzy już w awans swojej drużyny i wychodzi ze stadionu, ten proces trwa całą drugą połowę a nasila się po strzeleniu w 53 minucie kolejnej bramki przez piłkarzy z Magdeburga. Od tej pory na stadionie dominuje doping fanów gości, którzy już fetują zwycięstwo. W 83 minucie z sektora gospodarzy przez wyłamane bramki wysypuje się kilkadziesiąt osób, nieliczne z nich są zamaskowane. Początkowo atakują bandy reklamowe i ochronę, potem część z nich wraca na sektor a część próbuje atakować policję, która w międzyczasie w znacznej ilości wkracza na murawę formując kilka kordonów oddzielających młyn gospodarzy od boiska oraz od sektora gości. W międzyczasie na trawie boiska ląduje kilka rac a jedna trafia w nasz sektor. Decyzyjne osoby z FCM wydają jednoznaczne polecenie by nikt nie wkraczał na murawę (groziłoby to powtórzeniem wygranego meczu) i tak właśnie się staje. Co do samego starcia to na uwagę zasługuje zupełnie inne zachowanie policjantów – niewątpliwie dążą oni do jak najszybszego zakończenia zamieszek i starają się zapobiec ich eskalacji. Nie strzelają na oślep, nie wkraczają w spokojne rejony sektora Offenbachu, używają gazu i pałek wyłącznie w stosunku do najbardziej aktywnych uczestników zajść. Pozostałych kibiców znajdujących się przed trybuną po prostu… przesuwają, przepychają tak by wrócili na swoje miejsca. Ganianki trwają jeszcze kilka minut ich rezultat to trzy lub cztery zatrzymane osoby i jeden ranny policjant. Ostatnie kilka minut meczu zostaje rozegrane w obecności oddziałów policji. Po końcowym gwizdku wybucha eksplozja radości, w zabawę (pomiędzy szpalerami wąsów) włączają się piłkarze i sztab szkoleniowy. Wspólne śpiewy i podziękowania trwają jeszcze ponad pół godziny. 

W szampańskich nastrojach, bezpiecznie wracamy do autokarów w których feta trwa przez całą drogę powrotną, której towarzyszą wspólne dwujęzyczne śpiewy, wymiana gadżetów klubowych i umacnianie zgody mocno okraszone procentami. Około północy dojeżdżamy do Stassfurtu, skąd część z nas rusza w drogę powrotną a część wraz z ultrasami z Block-U udaje się na dalsze balety do Magdeburga.
Serdecznie dziękujemy fanom 1.FC Magdeburg za wspaniałą gościnę, gratulujemy awansu i życzmy im wielu udanych kibicowskich przygód w 3. lidze.


autor: Metal





GDF, 22 czerwiec 2015 10:21:09 0 Komentarzy ˇ 1362 Czytań


Komentarze


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz


Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Designed by Szymon Dziukiewicz. Powered by PHP-Fusion Strona Glowna | Forum | Galeria | Hutnik TV | Klub | Stadion | Kibice