Dzisiaj jest: 09 Kwiecień 20203,471,768 Unikalnych wizyt









Archiwum www.hutnik.krakow.pl:





Zapamietac?

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Duch prawdziwej przyjaźni


Kibice
1.FC Magdeburg - SV Babelsberg 03: 11.05.2014 r.,

Przez większość z nas ten wyjazd traktowany był priorytetowo, przygotowania zaczęliśmy już na początku lutego dbając o odpowiednie rozpropagowanie informacji oraz zachęcenie jak największej liczby fanów Hutnika do wybrania się z nami do Magdeburga. Efekty naszych starań przeszły najśmielsze oczekiwania – ostatecznie w Magdeburgu zameldowało się około 250 kibiców Hutnika, w tym liczna grupa emigrantów z Wysp Brytyjskich, Austrii i Niemiec oraz zaprzyjaźniony fan Stomilu Olsztyn. Oczywiście wśród wyjazdowiczów nie zabrakło miejsca dla tych, którzy traktowali to wydarzenie jako, po prostu, kolejny wyjazd umiejscowiony gdzieś pomiędzy wycieczką do Sandomierza a pucharowymi zmaganiami w Przegini, mamy nadzieję, że oni też świetnie się bawili. Trzon wyprawy stanowiły cztery autokary, bardziej niezależni wybrali transport trzema busami i bliżej nieokreśloną liczbą samochodów osobowych, a nawet autobusami kursowymi, emigracja wzbogaciła te listę o pociągi kursowe i transport lotniczy.

Na zbiórce w Nowej Hucie nie zabrakło sporej ilości funkcjonariuszy, którzy dla odmiany postanowili nie utrudniać nam zbytnio logistyki – ograniczyli się do w miarę sprawnego spisania całej wycieczki połączonego z pobieżną kontrolą bagażu i garderoby– obyło się bez upokarzającego filmowania z dokumentem tożsamości przy twarzy. Słabszy dzień wąsaczy spowodował, że bez problemów udało się przewieźć nieco pirotechniki. Z lekkim opóźnieniem  opuszczamy Nową Hutę około 1 w nocy w eskorcie sporej liczby radiolek. Nudę autostradowej podróży umilają niekończące się powitania i toasty – w końcu wyjazd był dla wielu z nas okazją do spotkania się po latach. Na granicach kolejnych województw zmienia się skład psiego ogona, zaś nad ranem, na granicy niemiecko-polskiej przejmują nas mundurowi z Niemiec. To właśnie oni płatają niecnego figla obu zaprzyjaźnionym ekipom – w umówionym miejscu czekają na nas fani FCM, którzy mają nas pilotować na miejsce zbiórki, gdzie zebrała się grupa ponad tysiąca miejscowych kibiców, jednak nie docieramy tam, gdyż lokalni stróże porządku fundują nam godzinną wycieczkę dróżkami wiodącymi przez malownicze wsie i miasteczka. Szczęśliwie pod MCDD Arenę docieramy na tyle wcześnie, że wszystkie zainteresowane grupy spotykają się, wylewnie witają i wstępnie integrują w blasku pojedynczych rac. Dużą popularnością cieszą się okolicznościowe koszulki wyjazdowe oraz łączone szale HD, które w znakomitej większości stają się przedmiotem handlu wymiennego. Sporą ilość zgodowych gadżetów (smyczki, szale, koszulki) przekazują przedstawiciele Since 1950 chłopakom z Block-U. Po drodze do kas podziwiamy sporej wielkości baner w języku polskim – „Witamy w Magdeburgu”.  Na stadion wchodzimy bez problemów, służby porządkowe sprawnie sprawdzają bilety i dokonują „kontroli odzienia”.

W końcu docieramy do celu – zajmujemy miejsca na trybunie Block-U, której nazwę przyjęła najliczniej reprezentowana grupa ultrasów FCM, kolejny miły akcent gospodarzy to umożliwienie wywieszenia wszystkich przywiezionych przez nas flag (Nowa Huta, Na zawsze Hutnik, Warriors - chuligańskie życie, Skarpa) kosztem flag Magdebuga – to kolejna różnica pomiędzy scenami kibicowskimi w Niemczech i Polsce. Frekwencja tego dnia nie przekroczyła 7 tysięcy widzów (czyli około ¼ pojemności stadionu), kibice gości pojawili się w liczbie 250 osób. Jak dowiedzieliśmy się od miejscowych fanów – sytuacja w tabeli (drugie miejsce bez szans na dogonienie lidera) spowodowała chwilowy odpływ kibiców sukcesu, nie zmienia to faktu, że liczba widzów w niedzielne popołudnie robi wrażenie (pamiętajmy że 1.FC Magdeburg występuje w Fußball-Regionalliga Nordost, czyli odpowiedniku naszej III ligi).

Rozpoczęcie meczu poprzedza prezentacja drużyny, która 40 lat temu zdobyła dla FCM tytuł Pucharu Zdobywców Pucharów, z okazji rocznicy tego wydarzenia ultrasi prezentują oprawę złożoną z podwieszonego za sektorem napisu MAGDEBURGS TRIUMPH, dwóch sektorówek w pasy otaczających puchar oraz  replik wycinków prasowych i zdjęć  z czasu zdobycia pucharu towarzyszących transparentowi o treści:A legendarnych zwycięzców nosi na rękach cały Magdeburg. Doping na Block-U prowadzony jest przy pomocy rewelacyjnego nagłośnienia, gniazdo umieszczone jest w środkowej, dolnej części trybuny. Niemcy solidnie dopingują przez cały mecz, zaś kibice z Polski włączają się przy mniej skomplikowanych przyśpiewkach. Kilkakrotnie intonowane są przyśpiewki w języku polskim. W drugiej części meczu do mikrofonu na gnieździe zaproszony zostaje gniazdowy Hutnika intonuje kilka przyśpiewek FCM. Ogólnie repertuar jest zróżnicowany, jednak chyba najgłośniej wychodzą przyśpiewki skierowane przeciwko kibicom gości -  SV Bablesberg 03, lokalnemu rywalowi z Halle (Alle, Alle, Alle gegen Halle – wszyscy przeciwko Halle) oraz wrogom z Dynama Drezno i Chemnitzer FC. Co ciekawe w kilkukrotne poddanie wątpliwości wieku i reputacji GTSu włącza się spora część stadionu. Obrywa się również rywalom z drugiej strony błoń. Kolejne gole zdobywane przez piłkarzy FCM dodają skrzydeł kibicom gospodarzy, więc na trybunach jest głośno do końcowego gwizdka (mimo że część kibiców Hutnika okazuje wyraźne zmęczenie trudami podróży). Ostatecznie mecz kończy się trzybramkowym zwycięstwem gospodarzy, a my wspólnie dosyć długo i głośno dziękujemy zawodnikom za piękną grę. Kibice z Polski zostają w sektorze i jeszcze przez kilkanaście minut zaznaczają swoją obecność głośnym dopingiem.

Kilka słów o kibicach gości, którzy wykorzystali połowę z półtysięcznej puli biletów. Jak dowiedzieliśmy się od kolegów z FCM - prezentujący lewicowe poglądy goście przyjechali wspierani przez zaprzyjaźnioną ekipę z Hamburga, gdyż obawiali się potencjalnej konfrontacji z uznawanymi przez nich za mocno prawicowych kibiców z Polski. W centralnej części sektora kibice z Babelsbergu zaprezentowali między innymi niewielką flagę z czerwoną gwiazdą i napisem w języku rosyjskim „Стара гарда” (stara gwardia), pokazali również transparent mający utrzeć nosa gospodarzom: „Das Highlight der Saison… die Babelsberg kommen!” (Hit sezonu – Babelsberg przyjeżdża!). W drugiej połowie wywieszają baner: „Freedom for our friends in Minsk” (Wolność dla naszych przyjaciół w Mińsku). Podczas całego meczu kilkakrotnie przebijają się z dopingiem, ale nie są w stanie zagłuszyć głośnego Block-U.

Po opuszczeniu stadionu wędrujemy na boczne boisko, gdzie chłopaki z Block-U przygotowali bar z napojami, grille, stoisko z pamiątkami oraz ławy i stoły, by licznie zgromadzeni fani mogli dokonać dalszej integracji. Jak to zwykle bywa początkowo bariera językowa utrudniała komunikację, ale gdy poziom ogólnej radości podniósł się pod wpływem trunków - po okolicy rozniosły się chóralne dwujęzyczne śpiewy. Z kronikarskiego obowiązku wypada dodać, że fani FCM okazali się na tyle gościnni, że pozwolili kibicom z Huty wygrać zmagania na bocznym boisku. Gdy nadszedł czas odjazdu ustawiliśmy się do grupowego zdjęcia na tle stadionu, zapłonęły race, po ostatnich uściskach rąk ruszyliśmy obdarowani prowiantem i wodą w drogę powrotną. Podróż minęła bez problemów, do Huty dojechaliśmy lekko wymięci, ale w dobrych humorach przed ósmą rano.


Serdecznie dziękujemy chłopakom z Block-U i pozostałym fanom FCM za piękną przygodę. Wielkie dzięki dla ekipy Sience 1950 za zorganizowanie i dofinansowanie tej niezwykłej wycieczki.

(Metal)




GDF, 13 maj 2014 11:39:02 0 Komentarzy ˇ 3901 Czytań


Komentarze


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz


Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Designed by Szymon Dziukiewicz. Powered by PHP-Fusion Strona Glowna | Forum | Galeria | Hutnik TV | Klub | Stadion | Kibice