Fan Zine "Tylko HUTNIK"

www.hutnik.krakow.pl




ORLĘTA RADZYŃ PODLASKI - HUTNIK 2-1
"Odpuszczenie grzechów"

01-04-2007 niedziela

Pierwszy mecz rundy wiosennej sezonu 06/07 definitywnie odpuszczony. Mamy w pamięci, że odwiedzili nas co prawda nieliczną lecz przyzwoitą grupką i byli nastawieni walecznie, co im się chwali, i za co się ich ceni. Ale my zapominamy już o czasach gdy nie ważne było kto, nie ważne skąd, nie ważne po co i nie ważne gdzie, ale ważne by go dotrzeć... Trochę to było w klimacie jaskiniowców i walki o ogień. Dziś jaskinie się zwiedza a ogień można kupić w kiosku za złoty pięćdziesiąt z takim buzerem, że masz na nim gołą babkę albo możesz sprawdzić ultrafioletem czy sprzedawca w kiosku nie pozbył się z potem na czole wciśniętej mu przed chwilą fałszywki.

Nie będziemy się sadzić na kozaka do wszystkich bo mamy swoich wybrańców. Grono ekip i ekipek, które wykrystalizowało się przez co najmniej ostatnie 10 lat goszczenia i bycia gościem na stadionach całej Polski. A okazji bycia gościem nie marnowaliśmy prawie nigdy. To na nich się będzie skupiać nasza wytężona pamięć i uwaga. Dziś coraz ciężej jest zawalczyć jak za dawnych lat i większość chłopaków na Suchych Stawach zna tylko z opowieści pamiętne awantury. A było ich kilka... i nie mam takiej możliwości, żeby jeszcze kilku nie było... Warto szanować kartotekę bo to nie punkty na prawie jazdy. Dlatego puszczam bokiem wypierdziane pod adresem Nowej Huty obelgi z ust ekip, które zgubiły by się w biały dzień na terenie jej blokowisk. Bo co musielibyśmy zrobić? Podejść i dać w czapę. I niech powstrzymuje nas świadomość, że tak samo jak łatwo potrafią z siebie robić błazna przez chroniące ich ogrodzenia na stadionach tak samo przyszło by im łatwo robić z siebie błazna w prokuraturach.

Szacunek dla tych, którzy robią by mieć o czym opowiadać, nie dla tych którzy opowiadają... by mieć co robić.



HUTNIK - KOLEJARZ STRÓŻE 0-2
"Familiada"

07-04-2007 sobota

Z Kolejarzami jest trochę jak z kebabami. Poznański byłby chrupiący "z Banoli", ten ze Stróży to taki bardziej "pod Rico" o 2:15 w nocy gdy babie przysnęło się opartej o wystygły rożen z ciągle świeżutkimi kurczakami...

Ale jak się gra w III lidze Małopolskiej to czasem trzeba zjeść i pod Rico, żeby poczuć miejsce w szeregu. Smak w ustach pod Rico i po meczu podobny. Takie spotkania jak to sprowadzają na ziemię. Na murawie porażka z utytułowanym rywalem... A na trybunach trochę lepiej lecz wyłącznie dlatego, że w tym sezonie nie zawitała do nas familiada ze Stróży. Żal się robi patrząc na takie klimaty w kraju, w którym od kogo jak od kogo ale od kibica to jeszcze powinno się czegoś wymagać.



KORONA II KIELCE - HUTNIK 1-1
"Najdłuższa ławka w Polsce"

15-04-2007 niedziela

Od kiedy została odrzucona nasza prośba o rozegranie wyjazdowego spotkania z rezerwami Kolportera na jego głównym obiekcie, zainteresowanie wyjazdem spadało z dnia na dzień. Aż spadło w niedzielne popołudnie do liczby sześćdziesięciu głów. Całą drogę udaje nam się odbyć bez eskorty. Pod stadion wjeżdżamy również sami mijając spokojnie kolejne barykady ustawione przez policję i straż miejską. Hutnik musi mieć faktycznie poważanie w kraju jeżeli uznali, że stać nas by na ławce mieć do dyspozycji 50 zawodników na wyjeździe... Co najlepsze wysiadamy, nie wierząc w to sami, pod przy stadionowymi knajpkami i od razu wolno ruszamy w ich stronę. Po przejściu kilkunastu metrów i oddaleniu się od ostatniej barykady policyjnej oznajmiamy, wszem i wobec, kto jest gospodarzem dziś a kto został gościem. Niestety tylko policjanci poczuli się urażeni i pakują nas zamiast na ławce rezerwowych to na betonie w sektorze gości. Tyle wydarzeń. Dodać można, że nawet w tak upalny, słoneczny dzień - piździło w kieleckim a jedynym kielczaninem, który przedostał się do klatki gości był kurier z zamówioną przez nas na sektor pizzą.



HUTNIK - MOTOR LUBLIN 1-3
"To samo co rok temu"

21-04-2007 sobota

Piękna i słoneczna pogoda sprzyjała temu, aby na Suche Stawy przybyła dużo liczba kibiców na mecz z liderem tabeli - Motorem. Spotkanie zapowiadało się interesująco - na stadion zawitało 700 kibiców Biało-Błękitno-Niebieskich. Powiesiliśmy na płocie flagi: Fanatycy Hutnik 1950 Kraków, Hutnicze, Suche Stawy, Nowa Huta, Na Zawsze Hutnik oraz Skarpa. Od początku meczu dopingowaliśmy głośno, z krótkimi przerwami. W pierwszej połowie meczu zaprezentowaliśmy świece dymne oraz flagi na kijach. Oprawą na drugą połowę meczu, były błękitne pasy materiału (z boku), niebieskie sreberka, i białe folie. Nad tym znajdował się transparent "w pełnym blasku", natomiast na płocie "barwy królewskie". Całość uzupełniało kilka rac u góry sektora. Oprawa konkretna. Na drugą połowę meczu przybyli kibice Motoru wspierani przez kibiców Chełmianki Chełm (razem około 150 osób). Wywiesili po jednej fladze Motoru i Chełmianki. Podobno jeden autokar z kibicami nie dotarł ze względu na zły stan techniczny. Przez większą część spotkania dopingowali oni swoją drużynę. Po meczu piłkarze obu drużyn podziękowali swoim kibicom za doping. Przy wychodzeniu ze stadionu nie upilnowana grupka Hutniczego narybku próbowała naubliżać kibicom gości, nie rozumiejąc, że zupełnie im się to nie należy. Zostali szybko uciszeni i pouczeni, że z takich ekip jak Motor brać się powinno wyłącznie przykład.



OKOCIMSKI BRZESKO - HUTNIK 2-0
"Dlaczego Hutnicze lepsze od Okocimia"

28-04-2007 sobota

A choćby dlatego, że patrząc na kibiców obydwu drużyn taka konkluzja nasuwa się sama. Osobiście Okocimia nawet na pustyni nie wziąłbym do ust ale już przynajmniej wyjaśniło się dlaczego menele pod sklepem nazywają je "siurami". Bo jakie piwo - tacy kibice. I koło się zamyka.

Wjechaliśmy dobrze ponad setką w Brzesko jak w masełko. I to w dobrym stylu. Od trzech stron jednocześnie. Młodsi niech nie pytają rodziców co to znaczy... Na wszystko przyjdzie czas.

I choć tak naprawdę wjeżdżać nie było w co, to dawno tu nie byliśmy a różne rzeczy "na sieci" można było swego czasu przeczytać. Na przykład o tym jak to nami pomiatają. My lubimy prostować krzywioną kompleksami rzeczywistość.

I myślę, że wyprostowaliśmy ją bez zbędnej dyplomacji, bo z ust miejscowych nie usłyszeliśmy tym razem o Naszej bandzie ani jednego złego słowa. Po prostu nie było sensu. I każdy kto był na stadionie nie mógł czuć inaczej. Gospodarz ma to do siebie, że jak kogoś gości i go lubi, to obydwaj padają nad ranem pod stół. A jak gość jest nieproszony, to go goni za próg swej miedzy.

Tym razem to my ganialiśmy po jego miedzy i próbowaliśmy go wyciągnąć zza stołu. Nie wyszedł ani razu. Znał swoje miejsce, gdy gościem okazał się być, co prawda, nie lubiany ale za to szlachcic.

Do trzech razy sztuka i trzykrotnie byliśmy na murawie.

Sami się między nami bić nie będziemy.

Choć fakt jest faktem, że na początku spotkania dwóch od Nas by pokazać, przyglądającym się miejscowym, „o co chodzi” dało sobie solidnie po pyskach, by następnie ramię w ramię iść z chłopakami w akcję za akcją. W takich rzeczach bierze się udział z przyjemnością.

Brzesko jak na swoją liczbę czyli maksymalnie 100 (+ 4 jak się okazało - z zakazami stadionowymi - widoczni w lesie nad stadionem...) nieźle zaprezentowali się od strony „ultras” i sądzimy, że najlepiej zrobią jak na tę stronę kibicowania postawią myśląc o przyszłości. Tutaj są w stanie swobodnie rywalizować z ekipami pokroju Górnika Łęczna czy nawet Groclinu Grodzisk Wielkopolski.

Powodzenia.



ARCHIWUM:


Co sądzą o nas inni?
Materiały operacyjne policji z meczu Hutnik - Sląsk (4 MB)
Materiały operacyjne policji z meczu Hutnik - Lechia (9 MB)
Sezon 98/99
Sezon 99/00
Sezon 00/01
Sezon 01/02
Sezon 02/03
Sezon 03/04
Sezon 04/05
Sezon 05/06


Cała Prawda o Ultras Górnik
Przekręty Zarządu Hutnika
Kibolokomiks